Od dwóch dni dyskutujemy - wraz z Wami - na temat mleka. Ten swojski napój wywołał nie lada kontrowersje.  

Okazało się, że slogan "Pij mleko!" wbijany do głów od młodych lat, znany na pamięć i bezkrytycznie przyjmowany za słuszny, powinien być traktowany z dystansem, bo nie każdemu mleko służy.

(Mówimy o najczęściej spożywanym, najpopularniejszym w naszej kulturze mleku krowim.)




W Internecie napotkaliśmy dwa skrajne fronty:

Zagorzali krytycy mleka twierdzą, że dla zdrowych ludzi jest ono "trucizną". 

Ich oponenci uważają, że mleko jest optymalnym i niezastąpionym źródłem zdrowia.

Prawda zapewne leży pośrodku - poszukajmy jej!




Główny argumenty ZA piciem mleka, to jego zbawienny wpływ na budowę kości i zębów (za sprawą wapnia), a więc nieodzowne wsparcie w fazie wzrostu dzieci i młodzieży, a także później, jako przeciwdziałanie osteoporozie.

Główny argument PRZECIW: picie mleka jest... nienaturalne! W naturze przecież tylko młode ssaki piją mleko... 

Tutaj przyszła nam z odsieczą Poradnia Dietetyczna NutriArt:

"Zgadzamy się, że żaden inny ssak nie pije mleka jako dorosły osobnik, ale także żaden inny nie przetwarza żywności! Nie gotuje, nie tworzy konserw:) dlatego zachęcamy do zdroworozsądkowego podejścia do kwestii odżywiania. Jeśli nie macie problemów z trawieniem laktozy - PIJCIE MLEKO:)"


I bądź tu mądry - nawet dziecięce rymowanki i bajki dla dzieci okazują się fałszować rzeczywistość: koty nie powinny pić mleka!




Przeciwnicy zarzucają mleku jego wysoki potencjał alergenny - ale dotyczy to głównie dzieci! 

Dorośli raczej cierpią na nietolerancję laktozy, a więc brak enzymu odpowiedzialnego za trawienie cukru mlecznego. 

Z alergii na ogół się wyrasta, a nietolerancję laktozy można "oszukać" zastępując produkty ze świeżego mleka fermentowanymi (jak jogurt czy kefir). 
Albo "mlekiem" roślinnym (sojowym, ryżowym itp). Niestety zawierają one mniejszą ilość wapnia, na dodatek trudniej przyswajalnego.

Ciekawostką jest, że w Afryce i Azji nietolerancja laktozy jest charakterystyczna dla większości populacji!

Wapń w mleku jest jednak całkiem dobrze przyswajalny, nawet po przetworzeniu termicznym (a więc w mleku pasteryzowanym czy UHT), ma bowiem szereg wspomagaczy: witaminę D (w mleku nieodtłuszczonym) ułatwiającą wchłanianie wapnia, laktozę transportującą go, specjalną grupę białek zapobiegających wytrącaniu się wapnia, a także magnez i cynk, biorące udział w formowaniu się tkanki kostnej.




Wracając do fermentowanych pochodnych mleka - jogurt i kefir pomagają utrzymać równowagę mikrobiologiczną przewodu pokarmowego, zapobiegając sensacjom trawiennym. 
Warunkiem jest jednak ich regularne spożywanie!

W tym kontekście często słychać o tzw. "żywych kulturach bakterii", czy probiotykach. Ich spożywanie zalecane jest np. w zaburzeniach jelitowych i podczas rekonwalescencji. 

Mleczne produkty fermentowane zawierają bakterie kwasu mlekowego, będące probiotykami. Utrzymują one prawidłową florę fizjologiczną, dzięki czemu wzmacniają układ odpornościowy człowieka i hamują rozwój niektórych bakterii chorobotwórczych i zapobiegają wyjałowieniu przewodu pokarmowego (np. podczas kuracji antybiotykowej).




Długo by można ważyć argumenty zwolenników i przeciwników spożywania mleka (nie zapominając także o etycznym stanowisku wegan!). Faktem jest jednak, że mleko jest wszechobecne w naszej kulturze kulinarnej i nawet osoby, które nie lubią mleka, spożywają je (mniej lub bardziej świadomie) w wielu postaciach: w wypiekach, lodach, serach... 

Wyobrażacie sobie całkowitą eliminację mleka z jadłospisu? Czego brakowałoby Wam najbardziej?
Logowanie
nick

hasło
zarejestruj