Piękne święto naszych babć skłoniło nas do wspomnień - bo, jak się okazuje, większość z nas kojarzy babcie z... jedzeniem! :)




Spytaliśmy koleżanki i kolegów w redakcji, a także użytkowniczki i użytkowników Smacznego.pl, jakie mają wspomnienia związane z babciną kuchnią. Zrobiło się nostalgicznie i rozczulająco:

Marta: "Z babcią kojarzę makaron domowej roboty, zagniatany na stolnicy, rozwałkowywany na cieniutkie placki - zwijane i drobniusieńko siekane. Ale zawsze znalazł się kawałek placuszka, który można było upiec bezpośrednio na kuchennej blasze..."




Patrycja: "Domowy makaron koniecznie! A co za tym idzie - niedzielny rosół. Oczywiście z kury albo kaczki "od chłopa": gotowany godzinami, złociutki, pachnący i tłusty. Stawiał na nogi w chorobie."




Marta: " W sezonie węgierkowym - knedle ze śliwkami. NIKT nie robi takich knedli! Czekałyśmy na te knedle cały rok: każda śliwka dostawała do środka łyżeczkę cukru, a wszystko było polane sklarowanym, prawdziwym masełkiem..."




Agata: "Ja wspominam babcine kluski "z pokrywki" (niektórzy nazywają je 'szare', ale te są bez jajka). Czyli ziemniaki tarte jak na placki ziemniaczane, odsączone i osolone, z dodatkiem mąki. Rzuca się je na osolony wrzątek zsuwając łyżką z pokrywki. Podajemy z wcześniej usmażonym boczkiem, cebulą i ugotowaną kapustą. Takie są moje wspomnienia babcinej kuchni."

Gosia: "A moja babka sama wytapiała smalec. Ble, nie znosiliśmy tego smrodu, ale gotowy smalec pałaszowaliśmy, aż się uszy trzęsły. Do tego babcine ogóreczki i - od czasu do czasu - chleb własnego wypieku..."




Zuza: "Kojarzę kuchnię babci z pierogami z kaszą gryczaną. Niestety, przejadły mi się i do dziś nie tknę kaszy gryczanej."

Asia: "NIKT nie robi takiej kaczki z pyzami, jak moja babcia... Mhmmm... A druga pozwalała na sobie testować moje umiejętności kulinarne - czego bym nie namieszała (czasem i szklanka soli wpadła), babcia cierpliwie próbowała :) "


 

Aga: "Pamiętam, że co niedzielę szliśmy na obiad do babci - oczywiście trzyczęściowy: zupa, drugie i kompot. A do kawy niepowtarzalne babcine ciasto drożdżowe. Nigdy mi się takie nie udaje - było tak wysokie, że aż ciężko było ugryźć. No i te niezapomniane powidła..."




Użytkowniczka Cecylia S. ma podobne wspomnienia - zamieściła u nas przepis na babcine ciacho drożdżowe TUTAJ


A jakie są Wasze wspomnienia?





<<< POPRZEDNI WPIS                                                                                                     KOLEJNY WPIS >>>

                                                                                                                                                                                                

W KUCHNI BABCI I WNUCZKI                                                                              DZIEŃ DZIADKA - WSPOMNIENIA WNUKÓW
Logowanie
nick

hasło
zarejestruj